Rynek wtórny czy pierwotny? Co wybrać?

Nowoczesny blok na zamkniętym osiedlu, czy kamienica w ścisłym, hałaśliwym centrum tętniącym życiem? To nigdy nie jest łatwy wybór, zwłaszcza gdy kupujesz pierwsze mieszkanie lub chcesz zainwestować, z nadzieją na zysk z najmu. Które rozwiązanie wybrać?


Rynek wtórny na wynajem krótkoterminowy


Ci, którzy kupują mieszkania na wynajem i faktycznie udaje im się osiągać spore zyski, pytani o gwarancję sukcesu, odpowiadają zazwyczaj: lokalizacja i jeszcze raz lokalizacja. Pod tym względem rynek wtórny naprawdę ma potencjał, bo to na nim kupimy mieszkania blisko centrum i dobrze skomunikowane. To idealny wybór, dla tych, którym niestraszny kosztowny i zbyt często pełen niespodzianek remont. Nie ma co ukrywać, to świetny wybór, jeśli chcesz poświecić czas i energię na prowadzenie najmu krótkoterminowego, szczególnie jeśli decydujesz się na zakup mieszkania w dużym, turystycznie atrakcyjnym mieście.


Kamienica dla siebie? Niekoniecznie


Dla młodych to pociągający wybór. Wydaje im się, że atutem będzie bliskość ulubionych knajpek, oszczędność na taksówkach i możliwość korzystania z potencjału miasta. Tylko to nie do końca prawda. Na dłuższą metę lokalizacja w centrum ma swoje wady. Męczący i nieustanny hałas, uciążliwy upał w okresie letnim, bijący od nagrzanych murów i wreszcie problem z parkowaniem. Równie trudne może być oddalenie od dużych centrów handlowych, przede wszystkim dyskontów spożywczych, które skazuje cię na zakupy w małych, zwykle sporo droższych sklepikach.


Osiedle z PRL


Niegdyś piękne osiedla z wielkiej płyty, w których mieszkania dostawało się z „przydziału” to dziś klimatyczne i zielone przestrzenie z dobrze zagospodarowaną infrastrukturą. Taki zakup naprawdę może być atrakcyjny, pod warunkiem, że liczysz się z remontem. W zamian za tą niedogodność dostajesz dogodne rozwiązania komunikacyjne, zwykle atrakcyjniejszą niż na nowym osiedlu lokalizacje, a przede wszystkim dostęp do osiedlowych sklepów, szkoły czy kościoła. Tylko licz się z tym, że na takim osiedlu, często mieszkania przechodzą z pokolenia na pokolenie i wejście w zwartą tkankę sąsiedzką, że swoimi specyficznymi, wypracowanymi przez lata współżycia przyzwyczajeniami wcale nie musi być łatwe.


Rynek pierwotny. Randka w ciemno


Nie ma się co czarować, kupowanie mieszkania od dewelopera to troszkę randka w ciemno. Proste w momencie, gdy decydujemy się na zakup, budowa bywa jeszcze na etapie przysłowiowej dziury w ziemi, a my wybieramy mieszkanie z folderu z wizualizacjami. Nie zapominajmy, że potencjał programów graficznych jest ogromny i to, że na wizualizacji widnieją piękne i rozłożyste drzewa, tonący w słońcu plac zabaw i przystrzyżony trawnik wcale nie znaczy, że takie będą realia. Wiążąca jest umowa z deweloperem, a nie obrazki w wizualizacji. Nie dość na tym, w branży budowlanej, jak i w każdej innej, zdarzają się trudności, dlatego wybór dewelopera jest naprawdę kluczowy.


Co zyskujesz?


Rzecz bezcenną, pachnące świeżością mieszkanie o takim układzie i metrażu, jakiego naprawdę chcesz i potrzebujesz. To idealna inwestycja dla tych, którzy nastawiają się na długoterminowy wynajem mieszkania np. rodzinie. Niewątpliwym atutem jest także rękojmia, której udziela ci sprzedający na pięć lat. To na jej podstawie zobowiązany jest do usunięcia wszelkich usterek, które zauważysz w czasie użytkowania.